4
A do nich mówi: Czy wolno w szabat czynić dobrze, czy czynić źle? Życie uratować, czy zabić? Oni natomiast milczeli.
5
Wtedy spojrzał wokół z gniewem i smucąc się z powodu zatwardziałości ich serca, powiedział do tego człowieka: Wyciągnij swoją rękę! I wyciągnął; a jego ręka stała się zdrowa jak druga.
7
A Jezus odszedł ze swoimi uczniami w stronę morza; a wielka rzesza ludzi podążała za Nim z Galilei i z Judei,
8
I z Jerozolimy, i z Idumei, i zza Jordanu, i ci z okolic Tyru i Sydonu, wielkie rzesze ludzi, słysząc jak wielkie rzeczy czynił, przyszło do Niego.
9
I powiedział swoim uczniom, aby mieli w pogotowiu łódkę dla Niego z powodu tłumu, aby Go nie stratował.
17
I Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, i nadał im imiona Boanerges, to jest – Synowie Gromu;
18
I Andrzeja, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i Jakuba, syna Alfeusza, i Tadeusza, i Szymona Kananejczyka,
22
A uczeni w Piśmie, którzy byli z Jerozolimy, przyszli i mówili, że ma Belzebuba, i że przez władcę demonów wyrzuca demony.
26
I jeśli szatan powstaje przeciwko samemu sobie, i jest podzielony, nie może się ostać, ale to jest jego koniec.
27
Nikt nie może wejść do domu mocarza i zagrabić jego sprzętu, jeśli najpierw tego mocarza nie zwiąże, a dopiero potem może ograbić jego dom.
28
Zaprawdę mówię wam: Wszystkie grzechy synom ludzkim będą odpuszczone, nawet bluźnierstwa, ilekroć by zbluźnili;
29
Ale kto zbluźniłby przeciwko Duchowi Świętemu, nie ma dla niego odpuszczenia na wieki, ale jest winien sądu wiecznego.
32
A lud siedział wokół Niego. I powiedzieli do Niego: Oto matka Twoja i Twoi bracia stoją na zewnątrz i szukają Cię.
34
I spojrzał dookoła na tych, którzy siedzieli wokół Niego, i powiedział: Oto matka moja i moi bracia!