1
Jeśli więc jest jakaś zachęta w Chrystusie, jeśli jakaś pociecha miłości, jeśli jakaś wspólnota ducha, jeśli jakieś serdeczne uczucie i miłosierdzie,
3
Nic nie czyniąc z powodu próżnej ambicji lub pustej chwały, ale w pokorze jedni drugich mając za wyższych od siebie.
7
Ale ogołocił samego siebie, przyjął postać sługi, stając się podobny ludziom, a w zewnętrznej postaci został znaleziony jako człowiek;
12
Dlatego, moi umiłowani, tak jak zawsze byliście posłuszni, nie tylko w mojej obecności, ale teraz daleko więcej podczas mojej nieobecności, z bojaźnią i drżeniem sprawujcie swoje zbawienie.
15
Abyście stali się nienaganni i szczerzy jako dzieci Boga, niewinni wśród rodu wynaturzonego i przewrotnego, w którym jesteście widoczni jak światła na świecie,
16
Zachowując słowa życia ku mojej chlubie na dzień Chrystusa, że nie na próżno biegłem i nie na próżno się trudziłem.
17
Ale jeżeli i teraz jestem wylany na ofiarę i w służbie waszej wiary, raduję się i współraduję się z wami wszystkimi.
19
I mam nadzieję w Panu Jezusie, że Tymoteusza szybko poślę do was, abym i ja był dobrej myśli, wiedząc o tym, co wśród was się dzieje.
20
Albowiem nie mam nikogo równie myślącego jak on, który by się prawdziwie zatroszczył o to, co was dotyczy.
25
Ale uważałem za konieczne posłać do was Epafrodyta, brata i mojego współpracownika i współbojownika, a waszego posłańca i sługę w mojej potrzebie,
27
Bo wprawdzie chorował, tak że był bliski śmierci; ale Bóg zmiłował się nad nim, a nie tylko nad nim, ale i nade mną, abym nie miał smutku za smutkiem.
28
Dlatego tym pilniej posłałem go, abyście widząc go, ponownie uradowali się, a ja abym miał mniej smutku.
30
Bo z powodu dzieła Chrystusa bliski był śmierci, narażając duszę swoją na niebezpieczeństwo, aby dopełnić tego, czego w waszej służbie wobec mnie brakowało.