5
Oto jak dzikie osły na pustyni wychodzą w swoim trudzie szukając żeru. Step jest mu chlebem dla jego młodych.
12
Z miast dochodzą jęki ludzi, a dusza śmiertelnie rannych woła o pomoc, lecz Bóg nie rozlicza tej niestosowności.
13
Tamci znów są pośród buntujących się przeciw światłu, nie rozpoznają Jego dróg i nie przebywają na Jego ścieżkach.
14
Morderca wstaje przed świtem i zabija ubogiego i potrzebującego, a w nocy chce stać się jak złodziej.
15
A oko cudzołożnika wygląda zmierzchu, aby mówić: Nie zobaczy mnie nikt – i za zasłoną oblicze swoje ukrywa.
18
Lekki jest taki na powierzchni wody, przeklęta jest ich część na ziemi, nie kierują się drogą do ich winnic.
20
Zapomina o nim łono matki, robak ssać będzie go słodko. Nikt go więcej nie wspomina, a nieprawość jego zostanie złamana jak drzewo.
22
A jednak On przedłuża w swojej mocy życie upartych; gdy taki powstaje, to nie wierzy w swoje życie.
24
Chwilowo są wywyższeni, a potem ich nie ma; zostali poniżeni jak wszyscy inni i wyrwani; a jak czubek kłosa będą odcięci.